Gottfried Benn - Astry

Gottfried Benn "Astry"

Dni astrami ciężarne,
Czasu olśnienie i czar,
Bogowie spod znaku Wagi
Wstrzymują złych godzin start.

I znowu złota gromada
Na niebie światła i chmur
Powiela, co już było kiedyś
Więdnącym płatkom na wtór.

Raz jeszcze ten wytęskniony
Upojny zapach róż...
Lato o jesień wsparte
Jaskółki pożegnać chce już.

I wciąż ta sama nadzieja
Pewności przydaje moc,
Jaskółki muskając przypływ
Spijają i rejs i noc.

Gottfried Benn - Astern

Astern - schwälende Tage,
alte Beschwörung, Bann,
Die Götter halten die Waage
eine zögernde Stunde an.

Noch einmal die goldenen Herden
der Himmel, das Licht, der Flor,
was brütet das alte Werden
unter den sterbenden Flügeln vor?

Noch einmal das Ersehnte,
den Rausch, der Rosen du -
der Sommer stand und lehnte
und sah den Schwalben zu,

noch einmal ein Vermuten,
wo längst Gewißheit wacht:
die Schwalben streifen die Fluten
und trinken Fahrt und Nacht.